autor:
Ilona
dodane dnia: 2011-11-04 22:19:59
ocena:
7.5
W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował dyskretnie jak sprawuje się podczas spowiedzi. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad doświadczonego duchownego:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz natychmiast tak uczynił.
- No i jak jest?
- No niezłe - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo to będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mna:
Tak, tak, rozumiem, mów dalej mój synu, rozumiem, co wtedy czułeś...
Co proboszcz kazał młody ksiadz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał spokojnie proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem dobre...
- Widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem na ławce w spowiedniku, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wyć:
- Nie p***** stary! Ale jaja! Nawijaj co bylo dalej?!
autor:
Filip
dodane dnia: 2012-03-01 12:17:57
ocena:
7.5
Finał gejowskiego konkursu \"Czuła Dupa \".
Została 3 finalistów.
Gacie spuszczone do kolan i wypięte dupy.
Komisja podchodzi do pierwszego finalisty i drażni mu odbyt kawałkiem drewna i czeka na odpowiedź.
- Bory tucholskie, sosna, 32 słoje, porośnięta mchem do 2 metrów!
Wrzawa na stojąco. Co za poziom. Wszyscy już widzą faworyta w naszym kandydacie nr 1.
Ale kolej na nr 2.
Teraz w ruch idzie opiłek żelaza. I jest szybka odpowiedź:
- huta Katowice, stop miedzi i żelaza. Skorodowany w 20%.
Po raz kolejny publiczność wstaje nagradzając pedała nr 2 oklaskami.
Komisja nie może uwierzyć w poziom zawodów i nie wie co tu zrobić z 3.
Nagle jeden z członków komisji chlusta w dupę nr 3 gorącą herbatą.
Pedał aż zacisnął zęby. Łzy popłynęły mu po polikach.
Nagle głos z widowni:
- Co za gorąca!?
A pedał:
- Nie! Za słodka
autor:
Filip
dodane dnia: 2012-03-01 12:30:45
ocena:
7.5
Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny i zarośnięty. Idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać, intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek, zjesz śniadanie?
Facet wali się w łeb i mówi:
- A... Mietek.
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-01 18:03:10
ocena:
7.5
Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędza po schodach na górę, a Jasiu spokojnie:
- Prima aprilis...
No to wszyscy wielkie \"UFFFFF\"...
A Jasiu kończy:
- ... w piwnicy...
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-01 18:04:19
ocena:
7.5
Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- Bogurodzicę?!
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-01 18:06:20
ocena:
7.5
Rozmawia dwóch górali:
- Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak by my wtedy byli? Kumy? Szwagry?
- Wtedy to by my byli kwita.
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-01 18:15:44
ocena:
7.5
Rozmawiają dwaj przyjaciele:
- Wczoraj poszedłem do psychologa.
- I co?
- Przez dwie godziny opowiadał mi jakie to suki, jego żona i teściowa. Od razu zrobiło mi się lżej...
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-01 18:16:25
ocena:
7.5
Chłopak i dziewczyna poznali się na imprezie i wylądowali w łóżku. Widząc w pełnej okazałości organ świeżo poznanego kochanka dziewczyna zauważa lekceważąco:
- Kogo masz zamiar tym małym uszczęśliwić?
- Siebie – odpowiada spokojnie chłopak zabierając się do rzeczy.
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-22 00:28:39
ocena:
7.5
Zajęcia z savoir-vivre\'u.
Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne
miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową
nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo \"wysikać\" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
autor:
Ilona
dodane dnia: 2012-04-22 00:41:57
ocena:
7.5
Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina.
Kelner pyta:
- A warzywo?
- A on... On zje to co ja.