autor: Ilona
dodane dnia: 2011-11-04 18:21:47
ocena:
7.5
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała.
Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni,
skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał
pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem
jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na
spoczynek, usłyszała jego - wywołujący drżenie serca - mocny, męski
głos:


- PANI JULIO!!! RENTA!!!

użytkownikilość
 
Ilona
352
MrV
125
Filip
112
Maniek
1
login
0
loginek
0
użytkownik średnia
 
Maniek
7.50
Ilona
6.53
Filip
6.12
MrV
5.34