Dowcipy W Restauracji Poziom humoru na tej stronie 8.14

25 czerwiec 2017 14:54
Gość przychodzi do Francuzkiej restauracji nie znając panującego tam języka. Pomyślał, że do każdego zdania powie la. Podchodzi do barmana i mówi:
- poproszę la piwo
barman podaje piwo.
- poproszę jeszcze jedno la piwo
barman podaje. Facet zadowolony mówi do barmana:
widzi pan jak ja la dobrze mówie po la francuzku.
barman:
Gdybym nie był Polakiem by pan la gówno zjadł
5.5
(16 ocen)
0
0
~Ilona
2 sierpień 2015 20:09
Zajęcia z savoir-vivre\'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca,słowo \"wysikać\" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
8.8
(46 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:25
W restauracji : 
- Kelner ta zupa mi nie odpowiada. A kelner na to: 
- A o co ją pan zapytał ?
8.3
(63 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:22
Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. 
Spacerują po mieście, nagle patrzą: knajpa i napis: \"Wszystkie drinki po 10 groszy\". 
Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. 
Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. 
Od progu słyszą głos sympatycznego barmana: 
- Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? 
- Prosimy cztery kieliszki Martini. 
- Już podaję... Proszę, 40 groszy. 
Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. 
Zamówili jeszcze po jednym Martini i znów 40 groszy. 
W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana: 
- Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio? 
- Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy nie muszę zarabiać. Robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób. 
Jeden z emerytów jest zachwycony: 
- Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają? 
- Aaa, ci. Przyjechali z Poznania i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.
8.3
(43 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:19
W restauracji pan prosi o pączki, kelnerka przynosi, a facet do niej: 
- Za te słodkie pączki całuje panią w rączki. 
Chwile później znów woła kelnerkę i prosi o ciasteczka, kelnerka przynosi, a on do niej tak: 
- Za te słodkie ciasteczka całuję panią w usteczka. 
Po chwili ze stolika obok słychać: 
- Panie, zamów, że pan wreszcie zupę!
9.0
(87 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:15
Przychodzi mężczyzna do klubu i pyta się kelnera: 
- Mam 20 zł co pan poleca? 
A kelner na to: 
- Inną restaurację.
8.8
(63 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:13
Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi piękna dziewczyna. Facet myśli jak by tu do niej zagadać. 
Długo myśli, myśli, próbuje wymyślić coś oryginalnego. 
Nagle ona wstaje i wychodzi. 
Facet załamany chce wybiec za nią, ale tak mu się głupio zrobiło. 
Boi się, że już nigdy jej nie zobaczy... 
Aż w końcu ona wraca. 
Okazało się, że poszła do łazienki. 
Facet dalej kombinuje, jak by tu zagadać. 
W końcu uznał, że podejdzie i powie to, co mu ślina na język przyniesie, może się uda. 
Wstaje, otrzepuje się, pięknym krokiem podchodzi do dziewczyny, uśmiecha się, skłania szarmancko i pyta: 
- Sra*aś?
7.7
(51 ocen)
0
0
15 listopad 2013 12:13
Zajęcia z savoir-vivre\'u. 
Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. 
Pani zadaje pytanie: 
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność. 
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali. 
- No niestety - odparła prowadząca, słowo \"wysikać\" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie. 
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik. 
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły? 
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
8.7
(67 ocen)
0
0