Dowcipy o Duchownych Poziom humoru na tej stronie 7.65

~Mroczny
2 grudzień 2014 18:35
Jasiu pragnął mieć papugę.
Rodzice zdecydowali się kupić.
Mama pyta Jasia-Jaka jest pogoda? A Jasiu na to-Ale leje.Papuga to zapamiętała.
Jasiu wybiera się do szkoły z papugą i z pewnego domu słyszy
-Oddawaj te pieniądze złodzieju! Papuga to zapamiętała.Mama Jasia szykuje tatę Jasia do pracy i mówi-Uważaj na zakrętach kochanie! Papuga to zapamiętała.W niedziele Jasiu zabiera papugę do kościoła.
Ksiądz kropi kropidłem a papuga- Ale leje!
Ksiądz zbiera na ofiarę a papuga-Oddawaj te pieniądze złodzieju!
Ksiądz się zdenerwował i zaczął ganiać papugę po kościele a papuga do niego
-Uważaj na zakrętach kochanie!
5.4
(38 ocen)
0
0
11 październik 2013 10:07
W drodze do kościoła młoda para zginęła w wypadku samochodowym. 
Stojąc u bram nieba i czekając na św. Piotra zastanawiali się, czy jest możliwe wzięcie ślubu w niebie. 
Gdy św. Piotr się pojawił zadali mu to pytanie. 
On odpowiedział, że to pierwsza taka prośba i właściwie to nie wie, ale pójdzie się dowiedzieć. 
W czasie nieobecności świętego (miesiące lecą) para zaczęła się zastanawiać, czy czasem nie popełnia błędu, no bo jeśli do siebie nie pasują, jeśli coś pójdzie nie tak - utkną w niebie złączeni na zawsze. 
Po trzech miesiącach wraca zmęczony święty, informuje ich, że wzięcie ślubu jest możliwe. 
Para stwierdza - ok, ale jeśli coś będzie nie tak, to czy będą mogli wziąć rozwód. 
Wściekły św. Piotr rzuca kluczem o ziemię. 
- Czy coś nie tak - pyta wystraszona para. 
- Dajcie spokój - mówi św. Piotr - zajęło mi trzy miesiące żeby znaleźć tu jakiegoś księdza, czy zdajecie sobie sprawę, ile może potrwać znalezienie prawnika?
8.6
(61 ocen)
0
0
25 lipiec 2013 10:34
Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie...
Rabin mówi do ksiedza: - To niemożliwe, że żyjemy...
Ksiadz: - No właśnie, to musi być znak od Szefa...
R: - Tak, to znak od szefa, żebysmy się wreszcie pogodzili.
K: - Tak, koniec waśni między religiami...
R (wyciąga piersiówkę): - Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
K: - A ty ?? ?
R: - A ja poczekam aż przyjedzie policja!
9.0
(53 ocen)
0
0
19 kwiecień 2013 19:59
Ksiądz, pastor i rabin chcieli sprawdzić kto jest lepszy w swoim fachu. Postanowili, że pójdą do lasu, znajdą niedźwiedzia i postarają się go nawrócić. Spotykają się wieczorem. Zaczyna ksiądz:
- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, nauczyłem go Katechizmu i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu przyjmie pierwszą komunię.
- Znalazłem niedźwiedzia przy strumieniu mówi pastor i wykrzyczałem święte słowa Boga. Niedźwiedź był tak zachwycony, że pozwolił się ochrzcić. Obaj spoglądają w dół na rabina, który leży na wpół żywy na noszach.
- Jak teraz o tym myślę - mówi. Może nie powinienem zaczynać od obrzezania...
8.2
(25 ocen)
0
0
19 kwiecień 2013 18:40
Tonie okręt. Przerażeni pasażerowie proszą księdza aby odprawił mszę.
- Nie moje dzieci już nie zdążę...
- Księże, to chociaż tę najważniejszą część...
- No chyba że tak - Zgodził się ksiądz, zdjął kapelusz i rozpoczął zbieranie ofiary.
8.0
(53 ocen)
0
0
2 kwiecień 2013 10:03
Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
\"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut.
- Jest 10 przykazań, a nie 12.
- Jest 12 apostołów, a nie 10.
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to \"duże T\".
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara.
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie.
- Nie wolno na Judasza mówić \"ten sk**wysyn\".
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu.
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada.
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina.
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą.
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla.
- Na początku mówi się \"Niech będzie pochwalony\", a nie \"k**wa mać\".
- A na koniec mówi się \"Bóg zapłać\", a nie \"ciao\".
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
- Ten obok w \"czerwonej sukni\", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
Amen!\"
8.1
(49 ocen)
0
0
4 listopad 2011 22:22
W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował dyskretnie jak sprawuje się podczas spowiedzi. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad doświadczonego duchownego:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz natychmiast tak uczynił.
- No i jak jest?
- No niezłe - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo to będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mna:
Tak, tak, rozumiem, mów dalej mój synu, rozumiem, co wtedy czułeś...
Co proboszcz kazał młody ksiadz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał spokojnie proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem dobre...
- Widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem na ławce w spowiedniku, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wyć:
- Nie p***** stary! Ale jaja! Nawijaj co bylo dalej?!
7.3
(35 ocen)
0
0
4 listopad 2011 22:19
W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował dyskretnie jak sprawuje się podczas spowiedzi. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad doświadczonego duchownego:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz natychmiast tak uczynił.
- No i jak jest?
- No niezłe - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo to będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mna:
Tak, tak, rozumiem, mów dalej mój synu, rozumiem, co wtedy czułeś...
Co proboszcz kazał młody ksiadz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał spokojnie proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem dobre...
- Widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem na ławce w spowiedniku, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wyć:
- Nie p***** stary! Ale jaja! Nawijaj co bylo dalej?!
6.1
(14 ocen)
0
0
4 listopad 2011 20:50


Umarł banknot 200 złotowy. Przychodzi do nieba i
Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje
się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w
niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła.
Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z
dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i
ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed
Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do
siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:


- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?


A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:


- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?




8.0
(32 ocen)
0
0
4 listopad 2011 19:42


Siedzi sobie gosc na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciaga, a tam
taka niewielka zlota rybka. Przyjrzal sie jej i stwierdzil, ze taka
malizna to on sobie glowy nie bedzie zawracal i juz chce ja wrzucic o
wody, gdy nagle rybka sie odzywa:


- Czekaj! Ja jestem zlota rybka i spelnie Twoje zyczenie.


- Wiesz co, ale ja juz mam wszystko o czym mozna tylko marzyc, wiec dzieki, ale Cie wrzuce do wody.


- Nie, tak nie moze byc, tradycji musi stac sie zadosc. Sluchaj postawie
Ci taka chate, ze ludzie w promieniu 100 km beda Ci zazdroscic.


- Kiedy ja juz mam taka chate !


- No to dam Ci bryke jakiej nikt w Polsce nie ma.


- Tez juz mam taka !


Rybka chwile sie zastanawia i pyta:


- A jak z Twoim zyciem seksualnym, tzn. jak czesto to robisz ?


- Ze dwa razy w tygodniu.


- To ja Ci zalatwie, ze bedziesz mial dwa razy dziennie !


- Eee tam, ksiedzu nie wypada .




7.9
(36 ocen)
0
0