20 październik 2018 18:51
7.7
(27 ocen)
0
1

Komentarze (0)

Dla tego dowcipu nie ma jeszcze żadnego komentarza.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Podobne dowcipy

19 wrzesień 2016 11:21
W jaskini obudzily się trzy nietoperze.
Jeden przeciąga się i mówi:
-głodny jestem, lecę coś zjeść. Wy poczekajcie.
Po chwili wraca, lekko ubrudzony krwią i mówi :
- Widzieliście tego psa przy tym domku za lasem?
- No widzieliśmy - odpowiadają nietoperze.
-- Już go nie ma.
Drugi nietoperz wyleciał coś zjeść.
Wraca po dłuższej chwili, bardziej ubrudzony krwią niż poprzedni.
- Widzieliście tą krowę na tym pastwisku za lasem?
- No, widzielismy.
- Już jej nie ma
Ostatni nietoperz wyleciał z jaskini. Wraca po kilku godzinach cały we krwi.
- Widzieliście to drzewo przed jaskinia?
- No, widzieliśmy.
- A ja nie.
7.1
(13 ocen)
0
0
~Ilona
2 sierpień 2015 20:09
Zajęcia z savoir-vivre\'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca,słowo \"wysikać\" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
8.8
(46 ocen)
0
0
16 październik 2013 10:32
Na sali sądowej:
- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal mówimy o narkotykach?
8.6
(46 ocen)
0
0
3 kwiecień 2017 15:18
Ile feministek potrzeba do powieszenia zasłon?
- Wystarczy jedna. Jak zacznie zasłonom opowiadać o swoim życiu, to one nie wytrzymają i same sie powieszą.
8.3
(26 ocen)
0
1
8 sierpień 2011 16:30
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa.
Wchodzi. Milczy.
Onkolog również milczy.
Patrzą na siebie pytająco:
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie z chorą rybkę?
- Kolega pana polecił. Podobno raka pan wyleczył.
7.7
(11 ocen)
0
0
~macikowski
16 sierpień 2015 19:30
Czym się różni chleb od Żyda??

Chleb nie krzyczy w piecu.
7.2
(240 ocen)
0
1