18 kwiecień 2018 09:28
7.3
(12 ocen)
0
0

Komentarze (0)

Dla tego dowcipu nie ma jeszcze żadnego komentarza.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Podobne dowcipy

~skorpion
31 styczeń 2015 11:27
Ksiądz na mszy zbiera datki .
Podchodzi do kobiety a ta szuka drobnych pieniążków.
Ksiądz widząc same stu złotowe banknoty mówi :
-Mogą być stu złotowe
- To na fryzjera
- Ale Maryja nie chodziła do fryzjera
- A Pan Jezus nie jeździł mercedesem .
8.2
(41 ocen)
0
0
~maniek143
2 luty 2014 14:18
Mówi zięć do teściowej:
- Gdzie mama jedzie?
- Na cmentarz.
- A kto rower przyprowadzi?!!
8.2
(79 ocen)
0
0
MrV MrV
8 sierpień 2011 22:27
Sztuka negocjacji:
- Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym wypadku!
- Tak...? Bo powiem innym, że dostałem...
7.7
(15 ocen)
0
0
8 sierpień 2011 17:39
Kiedy Pinokio poznał że jest z drewna???
Jak walił konia i się zapalił.
8.3
(32 ocen)
0
0
19 wrzesień 2016 11:26
Hitler do żyda:
-Żydzie wygazuję cię!
-Żyd na to okej
Wchodzi żyd do Komory Gazowej
Hitler krzyczy:
-Dać mu pierwszą porcję gazu!
Żyd wskazuje dwa palce pod nosem (które miały służyć jako wąsy) Wskazuje na swojego chu*ja i na prawo. Hitler z zaskoczeniem na twarzy znów krzyczy:
-Podwoić dawkę gazu!!
A żyd nic nadal stoi pokazując dwa palce pod nosem (które miały służyć jako wąsy) Potem wskazuje na swojego chu*ja i na prawo. Hitler już wkurzony znów krzyczy:
-Kur*wa dać po trójną dawkę. Tego już by nikt nie przeżył.. Ze swoim szatańskim śmiechem.
A żyd nadal stoi Hitler wchodzi do Komory. Pyta się żyda:
-Żydzie jak Ty to robisz?!
Żyd na to ze spokojnym tonem..
-Przecież Ci pokazuje.. Hitler Chu*ju okno otwarte..
8.2
(268 ocen)
0
3
17 październik 2013 13:44
Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany przecież bezstresowo) nie chce o tym słyszeć. I zaczyna jazdę - wali się na podłogę, uderza głową o posadzkę, krzyczy, wyje - sajgon totalny.
Zwabiony krzykiem, przychodzi koleś w zielonych brylach:
- Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać takie właśnie sytuacje!
- Czyń Wać swą powinność - wzdycha ojciec.
Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
- Mistrzu, jak żeś pan to uczynił?
- Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.
7.7
(51 ocen)
0
0